Jako rodzice z dumą, a niejednokrotnie ze zniecierpliwieniem wypatrujemy oznak dorastania naszego dziecka i nabywania przez niego nowych umiejętności. Często niestety niesłusznie i zupełnie nieracjonalnie oczekujemy, że dziecko wyprzedzi swoich rówieśników i szybciej zacznie podróżować w foteliku z następnego przedziału wagowego.
No bo tyłem jeżdżą tylko niemowlęta, a „przecież moje dziecko jest już taakie duże” albo „mój 4-5 latek to już jest taki wysoki, że może na samej podkładce tylko jeździć, nie musi mieć fotelika”.

Skąd w nas takie przekonanie?

Odpowiedź poniekąd padła już powyżej – chcemy, aby nasze dziecko było najlepsze, najmądrzejsze, najszybsze. Pytanie tylko, czy tak przewożone będzie najbezpieczniejsze?

Część rodziców zaraz po łupince, którą zazwyczaj używamy dość krótko, kupuje fotelik „na lata” – w domyśle 9-36 (Oczywiście, nie jest to dobry pomysł, ale o tym innym razem). W założeniu powinien wystarczyć do końca, w praktyce okazuje się jednak, że w miarę, jak nasze dziecko zbliża się do okresu szkolnego, fotelik zaczyna robić się za mały. Co wtedy?

Część rodziców – bardziej świadoma w kwestiach związanych z bezpieczeństwem – być może zakupi jeszcze fotelik z grupy 15-36. Inni – poprzestaną na tzw. podkładce czy inaczej mówiąc „poddupniku”. Przecież nie będą wydawać kolejnych pieniędzy „na chwilę”…

Uwaga! Zanim zdecydujesz się wybrać do sklepu po fotelik sprawdź, czy twoje dziecko ukończyło 4 rok życia ;)

Foteliki 15 – 36 kg z uwagi na budowę anatomiczną dzieci, są rekomendowane przez większość producentów właśnie od tego wieku. Ważna jest też psychika i zdolność siedzenia w jednym miejscu, mimo dużej swobody, jaką dają foteliki bez 5-punktowych pasów.

Jak więc wybrać dobry fotelik 15 -36?

Najważniejszą zasadą doboru fotelików jest dopasowanie – tu nic nowego nie odkryjemy.

Jedziemy do dobrego sklepu (ich listę znajdziecie tutaj) i przymierzamy, czy dany model da się prawidłowo zamontować w naszym aucie.

Na co zwracamy szczególną uwagę?

– Ocena w niezależnych testach zderzeniowych (np. ADAC, OEAMTC). W tej kategorii zawsze wozimy przodem, więc nie ma już Plus Testu 😉

– Jeśli w samochodzie mamy isofix, warto wybierać modele, które będziemy mogli tam wpiąć. O dobrym dopasowaniu decydują często „detale” takie jak jest wysokość czy głębokość zaczepów isofixowych . Dobry sprzedawca na pewno będzie to wiedział i sprawdzał!

– Fotelik powinien jak największą powierzchnią stykać się z kanapą auta, oparcie fotelika nie powinno odstawać, a fotelik powinien być stabilnie osadzony i nie przesuwać się zbyt mocno na boki.

– Zagłówki w kanapie – mogą przeszkadzać w prawidłowym umiejscowieniu fotelika na kanapie – jeśli tak się dzieje – odwracamy je lub demontujemy.

– Przed zakupem sprawdźmy czy damy radę wyciągnąć zagłówek fotelika maksymalnie do góry(dziecko przecież urośnie). W niektórych konfiguracjach „fotelik+auto” może okazać się to niemożliwe.

Zapinanie dziecka

Zapinanie dziecka w foteliku 15-36 (gr 2) różni się od sposobu, w jakim zapinaliśmy dziecko w poprzednich fotelikach. Dlaczego? Nie mamy tu już własnej uprzęży fotelika (5-pkt pasów), więc naszego kilkulatka musimy zapiąć normalnym pasem samochodowym.

Przy czym nie robimy tego na chybił-trafił ani na „wydaję mi się” tylko czytamy instrukcję, oglądamy fotelik i umieszczone na nich naklejki, szukamy PROWADNIC, czyli miejsc gdzie na czerwono oznaczone są punkty, przez które trzeba przeprowadzić pas.

Górna

Biodrowa

Gdy pas zostanie zapięty, sprawdzamy czy biodrowy nie zachodzi on dziecku na brzuch, a naramienny nie wbija się w szyję lub – przeciwnie – nie zsuwa z ramienia.

Mierzymy kilka fotelików i wybieramy ten, który najlepiej pasuje do naszego auta oraz dziecka.

WAŻNE!

Przewożąc w aucie pusty fotelik 15-35, który nie jest zamontowany na isofix, zawsze zapinamy go pasem!

Polak potrafi…

Generalnie instrukcji i nie lubimy i przeglądanie ich uważamy za czynność niepotrzebną.

Niestety, to błąd, który w przypadku źle zamontowanego fotelika, może kosztować naszych najbliższych zdrowie, a nawet życie!

Dlatego po każdym zakupie fotelika, nawet, jeśli sprzedawca w sklepie fotelik nam dopasował i zamontował, czytamy instrukcję. Nikt nie jest alfą i omegą, on mógł o czymś zapomnieć albo my mogliśmy nie usłyszeć…

Błędy, które nagminnie spotykamy w naszych samochodach przy montażu fotelika 15-36 to na przykład:

– źle przeprowadzone pasy (zdjęcia)

 

– dziecko posadzone w foteliku ale niezapięte lub zapięte w kurtce

– zagłówki wypychające fotelik do przodu

– foteliki stare lub nieprzetestowane

Bardzo żałuję, że media – telewizja, internet, prasa często utrwalają zły obraz ukazując dzieci zapięte w sposób wołający o pomstę do nieba (jak na zdjęciu poniżej) bądź w ogóle nie zapięte, na dodatek, niemające nawet fotelika.

Macie w swojej kolekcji więcej takich koszmarków? Prześlijcie je do nas, a my zbierzemy je w jeden artykuł i pokażemy jak było, a jak być powinno 🙂


Asia

Bezpieczeństwem dzieci w autach interesuję się od kilku lat. Regularnie czytam wszelkie dostępne materiały, należę do wielu tematycznych grup internetowych. Jako dziennikarka lokalnej gazety staram się tą wiedzą dzielić też z innymi. Zachęcam czytelników do zwracania uwagi na sposób i jakość przewożenia najmłodszych pasażerów. Jestem mamą trójki dzieci, z których dwójka – w wieku 2,5 i 4 lat – wciąż podróżuje w fotelikach tyłem do kierunku jazdy. Jestem pewna, że gra jest warta świeczki, bo nie ma większej wartości niż bezpieczeństwo. Zwłaszcza w odniesieniu do naszych pociech.