Jakiś czas temu rozmawiałam z koleżanką na tematy fotelikowe. Koleżanka jest całkiem nieźle wyedukowana w tym temacie. Swojego młodszego syna wozi w niezłym foteliku RWF. Starsza córka też ma dobry fotelik, chociaż już przodem do kierunku jazdy, ale ona ma już całkiem niezły wiek. Tak czy inaczej, koleżanka wie o bezpieczeństwie w samochodzie sporo, ale nie spodobało mi się jej podejście do innych rodziców.

Mianowicie usłyszałam od niej:

Trzeba być idiotą, żeby tak dziecko nie umieć dobrze zapiąć w foteliku. A jeszcze te poddupniki! Chyba ci rodzice, co używają poddupników, nie kochają swoich dzieci.

Otóż, moi Drodzy, stanę teraz w obronie tych idiotów, co nie kochają swoich dzieci. W znacznej większości są to jednak rodzice, którzy nie zdają sobie sprawę z popełnianego błędu. 

Ja też mogę napisać, że nie kochasz swojego dziecka, bo dajesz mu ser z karagenem, a ten jest bardzo szkodliwy (karagen, nie ser). Pewnie teraz zapytasz, ale jaki karagen? Już spieszę z odpowiedzią. Jakieś 90 % dostępnych na rynku serów żółtych zawiera karagen. Ja się interesuję chemią w naszym jedzeniu, więc wiem, że karagen jest szkodliwy, więc takich serów nie kupuję. Ale zdaję sobie sprawę, że Ty możesz tego nie wiedzieć, bo jednak informacje o karagenie nie wiszą w sklepach, w przychodniach lekarskich itd.

Jak już przerobiliśmy karagen, zastanówcie się, ile ludzi w ogóle nie wie, że istnieją foteliki RWF? Ile ludzi totalnie nie ma pojęcia, że w grubej kurtce nie należy wozić dziecka? Ilu ludzi nie wie, że pasy fotelika trzeba bardzo mocno zaciągnąć? Ja myślę, że takich ludzi jest sporo. Niestety nawet większość. Nadal kulejemy z promowaniem bezpiecznego przewożenia dzieci. W szkołach rodzenia temat praktycznie nie istnieje. Telewizja tylko od czasu do czasu coś napomknie, a potem puszczą serial, który oglądają wszyscy, a w którym dziecko w łupince przewożone jest przodem do kierunku jazdy (o zgrozo!).

A ludzie podświadomie zapamiętują sceny z filmów i seriali i nie przyjdzie im do głowy, że coś tu jednak jest nie halo.

Pozostaje jeszcze druga strona medalu, czyli rodzic poinformowany, ale olewający sprawę. Sama miewam takich znajomych, którzy mimo mojego wykładu na temat bezpieczeństwa w samochodzie, nadal wożą na poddupnikach, karmią dzieci w samochodach i dają im w trakcie jazdy kredki do zabawy… Na szczęście nie jest ich dużo. Wręcz są w mniejszości.

Dlatego nie wrzucajmy wszystkich rodziców do jednego wora, bo na pewno większość z nich swoje dzieci kocha i nie chce dla nich źle. Naszą rolą jest, więc delikatnie podsyłać odpowiednie artykuły, świecić przykładem i starać się wiedzę fotelikową przekazywać dalej.

Dlatego nie krępujcie się i udostępniajcie artykuły z naszej strony, lub od innych fotelikowych maniaków. Pamiętajcie też, że zawsze możecie sobie niektóre grafiki wydrukować i powiesić na przykład w oknie czy gdzie tylko chcecie (o ile macie na to zgodę).

Życzę Wam i Waszym dzieciom przyjemnej i bezpiecznej jazdy samochodem.

Olga, mama dwójki chłopców, autorka bloga 

Jeśli szukasz specjalisty, który dobierze ci odpowiedni fotelik do Twojego samochodu, zapraszam TUTAJ


Olga (ambasadorka)

Matka dwójki wspaniałych urwisów, która nie potrafi usiedzieć na jednym miejscu. Bezpieczeństwo dzieci jest dla niej jedną z ważniejszych kwestii. Twórczyni bloga Turkusowa Kropka. Ambasadorka akcji #KochamZapinam. Właścicielka firmy Czeski Web.