Bezpieczeństwo dzieci podczas podróży samochodem to temat, który dla coraz większej liczby rodziców jest bardzo ważny. Odpowiedzialne osoby szukają informacji na temat fotelików, ich właściwości, ocen w testach. Te osoby interesują się, pytają, w końcu trafiają do eksperckiego sklepu, w którym doświadczony doradca z odpowiednią wiedzą pomoże dobrać taki fotelik, który spełni nasze oczekiwania. Ale istniej też druga grupa rodziców. Ci uważają, że foteliki to fanaberia, bo oni jeździli bez i żyją. Szukają najtańszej opcji, byle uniknąć mandatu, kupują „fotelik” w dyskoncie i zbyt szybko przesadzają dziecko do kolejnego urządzenia do przewożenia. Wydaje się im (i dzieciom także), że to wstyd podjechać pod szkołę i mieć 7-latka w foteliku. Ta grupa osób najbardziej śpieszy się do tego czasu, kiedy jeden antymandat można zmienić na jakiś jeszcze mniejszy, tańszy, łatwy w roszadach z auta do auta – poddupnik. 

I tu pojawiają się pytania „od kiedy możemy zacząć używać poddupnika”. My na tak postawione pytanie odpowiadamy „nigdy”. Dlaczego nigdy, co złego jest w boosterach, czemu nie warto wydawać na nie pieniędzy – o tym poniżej.

Przepisy homologacji ECE R44/04 mówią, że dziecko ważące więcej niż 15 kilogramów mogą być przewożone w urządzeniu podwyższającym bez dodatkowego oparcia. Oznacza to, że jeśli macie taki kaprys możecie swojego 3-latka wsadzić na poddupnik i jechać gdzie chcecie. Dlaczego 3-latka? – zapytacie. Dlatego, że mniej więcej w takim wieku dziecko osiąga wagę 15 kilogramów. Jednak tu pojawia się pytanie czy taki sposób przewożenia dziecka jest bezpieczny? Czy chcemy z pełną premedytacją i świadomością narażać dziecko na poważne niebezpieczeństwo? OK, może nie ze świadomością. Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z ogromnej różnicy między podstawką a fotelikiem z kategorii 15-36.

Dlaczego nie polecamy boosterów?

  1. Ześlizgiwanie się dziecka – czyli nurkowanie dziecka pod pasem, co w praktyce doprowadzić może do urazów narządów wewnętrznych,
  2. Brak możliwości poprawnego przeprowadzenia pasa w części barkowej i biodrowej – pas w części barkowej powinien przebiegać przez środek ramienia i mostek, natomiast w części biodrowej leżeć płasko na udach malucha,
  3. Brak zagłówka i ochrony bocznej – w razie wypadku nic nie chroni dziecka,
  4. Brak isofix – oznacza to, że podstawka nie jest w żaden sposób zakotwiczona i stoi luźno na kanapie samochodu.

Do tego dochodzi kwestia budowy takiej podstawki. Najtańsze, marketowe podstawki zrobione są z kawałka styropianu obleczonego w kiepski materiał. Równie dobrze sami możemy sobie taki wystrugać jeśli mamy minimalne zdolności manualne. Droższe podstawki wykonane są z plastiku różnej grubości, mają podłokietniki oraz miejsce na kubek. Możecie nawet znaleźć poddupniki z ulubioną postacią z bajki. Ale musicie wiedzieć jedno:

żaden, ale to żaden specjalista, nikt kto jest ekspertem w temacie fotelików nie sprzeda wam poddupnika. Nie znajdziecie ich w ofercie profesjonalnych sklepów. I to również powinno dać wam do myślenia.

Każdy rodzic dba o swoje dziecko, martwi się. Spędza mnóstwo czasu nad wyborem wózka, pościeli czy, w późniejszym czasie, przedszkola. Skoro mamy czas na takie wybory, to nic nie stoi na przeszkodzie by poświęcić czas na pozyskanie podstawowej wiedzy z zakresu bezpieczeństwa dziecka w samochodzie. To naprawdę ważniejsze niż przekrzykiwanie się w internetowych dyskusjach czy lepsze jest kp czy mm, poród sn czy cc. I na pewno bezpieczeństwo dzieci w samochodzie to temat, który dla rodziców powinien być jednym z najważniejszych.

A na koniec zobaczcie jak zachowuje się w samochodzie taki poddupnik, na którym siedzi dziecko:

Marta, autorka bloga 


  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja wiecznie słyszę od starszych pokoleń w mojej rodzinie, że już „wkrótce” będziemy mogli wozić synka na poddupniku. Oczywiście na wszystkie takie sugestie odpowiadam: „absolutnie nie!” – i przytaczam wszelkie stosowne argumenty. A najbardziej mnie śmieszy stwierdzenie: „Kiedyś tak jeździliśmy – i jakoś żyjemy”. Na szczęście świadomość w tej kwestii rośnie – i oby taka tendencja się utrzymała.

  • Dla mnie to też niedopuszczalne. Nigdy nie kupię poddupnika!